![]() |
(cdn) Tak więć puściłem się w dół na prawie
zablokowanych kołach z duszą na ramienu. Prawie na dole
stał "wyrywny" Adam i powiedział, że dalej
to już i On nie pofrunie na swoim Trapim. Pomogliśmy
sobie duchowo obrócić motocykle "pod górę"
i z fontanną kamieni spod tylnego koła nie bez trudu
udało się wdrapać z powrotem na górę. Na tej krawędzi siedząc na pośladkach dochodziliśmy do siebie porozkoszując się widokami, wiatrem, stadem ptaków falującym nam pod nogami. Zajęło to nam podad pół godziny. Nawet ja zamilkłem ... |
| W oddali zobaczyliśmy jak wiatr nawiał na pionowe
skały morski piasek. Wyglądało to jak maźnięcie
pędzlem. Droga do latarni w Bjargtangar |
![]() |
![]() |
Droga się następnie nieco ucywilizowała, wielkie doliny, fiordy. Prawie żywego ducha nie było widać i słychać. |
| Opuszczamy przepiękny, najdalej na zachód
wysunięty fragment Islandii w niesamowitej atmoswerze,
scenerii jaką przygotowało słońce i sztormowa pogoda. Droga nr 60 |
![]() |
![]() |
Dalej na północ i coraz więcej "luźno" leżącego śniegu-lodu. Droga ubita ciężkim sprzętem bezpośrednio na żwirowym podłożu była jak asfalt. Czasami wystawały tylko z niego jak krawężniki co większe fragmenty lawy. Trzeba było się mieć na baczności. |
| Ot i perełka, wjazd na punkt widokowy. Wyzwaniem
był wiazd, więc Varadero jak najcięższy i najbardziej
cywilizowany pojazd pojechało pierwsze. Jak Ono wjedzie
to inne też. Udało się a zaprawdę powiadam Wam było
warto... Zdj. Punkt widokowy, w bok od drogi 61, widok na Isafjardardjup. |
![]() |
![]() |
... gdyż widok na okolicę był niezatarty. Tak dobrze mieć motor, rowerem bym tu nie podjechał ;-) |
| Jak sami wiecie, podjazy bywają łatwiejsze od
zjazdów, no przynajmniej dla mnie. Najciekawszy był
jeden moment : stromy krótki podjazd - jakieś 30st a za
min taki sam zjazd tyle że dwieście metrów - na tm
garbie aż dech zapierało ... Acha zjazd jak i podjazd bez strat własnych. |
![]() |